- Liderzy „czarnej listy”: Najwięcej aktywnych umów frankowych posiada PKO BP, Millennium oraz mBank. To te banki najczęściej pojawiają się w statystykach sądowych.
- Portfel a ugody: Banki z największym bagażem kredytów CHF są zazwyczaj bardziej skłonne do proponowania ugód, ale uwaga – te propozycje rzadko są opłacalne w porównaniu do wyroku.
- Bezpieczeństwo wypłaty: Duży bank oznacza zazwyczaj większą stabilność, co jest kluczowe w kontekście odzyskania pieniędzy po wygranym procesie (nauczka z Getin Noble Bank).
Spis treści:
Ranking banków frankowych – kogo pozywamy najczęściej?
Kiedy Klienci siadają u mnie w kancelarii we Wrocławiu i kładą na stole umowę kredytową, często pada pytanie: „Mecenasie, czy mój bank jest najgorszy?”. To naturalne. Chcesz wiedzieć, czy Twój przeciwnik to waga ciężka, czy może gracz, który zaraz zniknie z rynku. Prawda jest taka, że w Polsce niemal każdy duży bank komercyjny ma „za uszami” kredyty powiązane z walutą obcą.
Jednak, jeśli zastanawiasz się, który bank udzielił najwięcej kredytów frankowych, odpowiedź jest jednoznaczna. Liderem pod względem wartości portfela oraz liczby toczących się spraw jest PKO BP (również ze względu na przejęcie portfela Nordea Bank). Tuż za nim plasują się Bank Millennium oraz mBank (dawny BRE Bank). To ta trójka odpowiada za lwią część pozwów, które każdego dnia wpływają do polskich sądów.
Kto rozdawał karty? Statystyki, które musisz znać
Zrozumienie skali problemu pomaga w podjęciu decyzji o walce. Nie jesteś sam – to są setki tysięcy umów. Według danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) oraz raportów giełdowych banków, sytuacja wygląda następująco (kolejność nie jest przypadkowa):
- PKO BP – absolutny gigant. Szacuje się, że wartość ich portfela frankowego to dziesiątki miliardów złotych. Pamiętaj, że PKO BP wchłonął Nordea Bank Polska, więc jeśli brałeś kredyt w Nordea, teraz Twoim przeciwnikiem jest PKO.
- Bank Millennium – bank, który w pewnym momencie bardzo agresywnie sprzedawał ten produkt. Dziś jest jednym z najczęściej pozywanych podmiotów, a jego rezerwy na ryzyko prawne są gigantyczne.
- mBank – dawny BRE Bank i MultiBank. To tutaj mamy do czynienia z jednymi z najbardziej wadliwych umów, w których swoboda banku w ustalaniu kursu była wręcz rażąca.
Dalej w kolejce mamy Santander Bank Polska (przejął Kredyt Bank i BZ WBK) oraz BNP Paribas (przejął Fortis Bank i BGŻ). Każdy z tych podmiotów ma w swoim portfelu toksyczne aktywa, których chce się pozbyć.
Pan Marek myślał, że skoro jego kredyt był w małym Fortis Banku (obecnie BNP Paribas), to sprawa będzie trudniejsza, bo „mniej się o nich mówi”. Błąd. Kluczowe dowody w sprawach frankowych są zazwyczaj w samej umowie, a nie w popularności banku. Umowy Fortis Banku są specyficzne, ale tak samo podważalne jak te z mBanku. Wygraliśmy w I instancji w 10 miesięcy.
Wielka trójka frankowa – z kim najczęściej walczymy?
Specyfika walki z każdym z tych banków jest nieco inna. Dlaczego? Bo każdy z nich stosował inne wzorce umowne. Pamiętaj, że kredyt frankowy denominowany a indeksowany to dwie różne konstrukcje prawne, choć skutek dla Ciebie jest zazwyczaj ten sam – gigantyczny dług.
W przypadku mBanku mamy do czynienia z klasyczną indeksacją, gdzie bank ustalał kursy w oparciu o własną tabelę, nie mówiąc klientowi, jak ta tabela powstaje. W PKO BP (własne umowy „Własny Kąt”) sytuacja była podobna, choć klauzule ewoluowały w czasie. Millennium z kolei słynął z bardzo skomplikowanych mechanizmów przeliczania, które w sądzie sypią się jak domek z kart.
Jeśli masz umowę w jednym z tych banków, Twoja szansa na sukces jest statystycznie bardzo wysoka. Sądy we Wrocławiu i w całej Polsce masowo unieważniają te kontrakty.
Czy wielkość banku ma znaczenie w sądzie?
Wielu moich Klientów obawia się, że „duży może więcej”. Że PKO BP czy Santander zatrudnią armię prawników, którzy „zagięcia” sędziego. Muszę Cię uspokoić. W sprawach frankowych wielkość banku nie ma znaczenia dla oceny prawnej umowy. Liczy się to, co podpisałeś lata temu.
Sąd bada, czy w Twojej umowie znajdują się klauzule niedozwolone (abuzywne). Jeśli tak – a w 99% przypadków tak właśnie jest – umowa upada. To, czy przeciwnikiem jest państwowy gigant, czy mniejszy podmiot prywatny, jest drugorzędne. Ważne jest jednak, aby analiza umowy kredytowej we franku szwajcarskim została przeprowadzona profesjonalnie przed złożeniem pozwu. Wzorce internetowe często nie uwzględniają specyfiki konkretnego banku, co może być bolesne w skutkach.
To bzdura. Sądy są niezawisłe i orzecznictwo TSUE wiąże je bez względu na strukturę właścicielską banku. Wyroki unieważniające umowy PKO BP zapadają każdego dnia. Nie pozwól, by ten mit powstrzymał Cię przed walką o swoje pieniądze.
Dlaczego banki z dużym portfelem tak bardzo chcą ugód?
Zauważyłeś, że Twój bank bombarduje Cię propozycjami ugód? Dzwonią, piszą w aplikacji, wysyłają listy. Dzieje się tak dlatego, że banki z największym portfelem kredytów frankowych (jak Millennium czy mBank) mają najwięcej do stracenia. Każdy przegrany proces to dla nich konieczność wypłaty żywej gotówki i zawiązania ogromnych rezerw.
Dla nich ugoda to sposób na ograniczenie strat. Dla Ciebie? Zazwyczaj to strata pieniędzy. Zanim podpiszesz cokolwiek, sprawdź dokładnie, kredyt we frankach: ugoda z bankiem czy proces sądowy – jakie rozwiązanie jest lepsze w Twoim przypadku. Często okazuje się, że na ugodzie „zyskujesz” 20-30 tysięcy złotych pozornej ulgi, podczas gdy w sądzie odzyskasz 200-300 tysięcy nadpłaconych środków.
Widmo upadłości – czy Twój bank jest bezpieczny?
Tutaj dochodzimy do momentu, w którym wielkość banku ma znaczenie – ale w kontekście bezpieczeństwa wypłaty Twoich pieniędzy po wyroku. Historia Getin Noble Banku pokazała, że upadłość banku to realny scenariusz. Klienci tego banku mają dziś znacznie trudniejszą drogę do odzyskania gotówki.
Dlatego paradoksalnie, jeśli masz kredyt w PKO BP, Santanderze czy mBanku, możesz spać spokojniej niż frankowicze z mniejszych, chwiejnych instytucji. Te duże banki mają kapitały, które pozwalają im przetrwać falę pozwów. Ale uwaga – sytuacja na rynku jest dynamiczna. Zwlekanie z pozwem to ryzyko. Nie wiemy, w jakiej kondycji będą banki za 5 lat.
Im dłużej zwlekasz, tym większe ryzyko, że bank zacznie mieć problemy z płynnością. Co więcej, przedawnienie kredytu frankowego (roszczeń banku i Twoich) biegnie. Choć orzecznictwo TSUE jest dla konsumentów łaskawe w kwestii biegu terminów, nie warto kusić losu i czekać na ostatni moment.
Co zrobić, jeśli Twój bank jest na szczycie listy?
Jeśli Twój bank znajduje się w czołówce instytucji udzielających kredytów frankowych, masz dwie drogi. Możesz czekać i płacić coraz wyższe raty (zależne od kursu CHF), albo wziąć sprawy w swoje ręce. Statystyki są nieubłagane – banki przegrywają ponad 97% spraw.
Proces sądowy to nie tylko walka o pieniądze. To przede wszystkim walka o wolność finansową. Unieważnienie kredytu frankowego oznacza, że umowa traktowana jest tak, jakby nigdy nie została zawarta. Bank musi oddać Ci wszystko, co wpłaciłeś, a Ty oddajesz tylko kapitał (często już dawno spłacony). Co więcej, znikasz z BIK, a hipoteka na Twojej nieruchomości zostaje wykreślona.
Pamiętaj jednak, że banki, zwłaszcza te największe, mają wyspecjalizowane działy prawne. Nie idź na wojnę bez karabinu. Samodzielne napisanie pozwu to proszenie się o kłopoty proceduralne. Jak napisać pozew frankowy? To zadanie dla profesjonalisty, który wie, jak zbić argumenty banku o rzekomej „świadomości ryzyka” klienta.
Co z historią spłat?
Zanim w ogóle pomyślimy o pozwie, musimy wiedzieć, ile dokładnie wpłaciłeś. Musisz wystąpić z wnioskiem do banku o wydanie zaświadczenia o historii spłaty kredytu CHF. To dokument, który jest fundamentem naszych wyliczeń. Często Klienci są w szoku, gdy dowiadują się, jak wielką mają nadpłatę.
A jeśli kredyt jest już spłacony?
To częste pytanie. „Mecenasie, ja już to spłaciłem, czy warto wracać do przeszłości?”. Oczywiście! Przysługuje Ci pełne prawo do dochodzenia swoich roszczeń. Banki z czołówki rankingu mają pieniądze na wypłaty również dla byłych kredytobiorców. Warto wiedzieć, czy unieważnienie kredytu frankowego jest możliwe po jego całkowitej spłacie i czy różni się procedurą od kredytu aktywnego (podpowiadam: różni się niewiele, a zysk jest czysty).
W procesie z bankiem liczy się precyzja. Czasem banki próbują podważyć Twój status konsumenta. Jeśli prowadziłeś działalność gospodarczą w domu, bank spróbuje to wykorzystać. Dlatego tak ważna jest strategia. Czasami warto wiedzieć, jak policzyć nadpłatę kredytu frankowego samodzielnie, by mieć świadomość o jaką stawkę toczy się gra, zanim przekażesz sprawę prawnikowi.
Na koniec – nie bój się statystyk. To, że PKO BP czy mBank mają tysiące spraw, działa na Twoją korzyść. Ścieżki są przetarte, sędziowie znają te umowy na pamięć, a linia orzecznicza jest ugruntowana. Największym błędem jest bierność. Jeśli zastanawiasz się nad kolejnym krokiem i chcesz dowiedzieć się więcej o różnicach między różnymi roszczeniami, sprawdź, jakie są różnice między unieważnieniem a odfrankowieniem kredytu.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
1. Który bank najtrudniej pozwać?
Nie ma banków „trudniejszych”. Są banki o różnej kondycji finansowej. Proceduralnie sprawa przeciwko mBankowi wygląda podobnie jak przeciwko Millennium. Kluczowa jest treść Twojej umowy, a nie logo banku.
2. Czy jeśli mój bank przegrywa dużo spraw, to szybciej zaproponuje ugodę?
Tak, statystycznie banki z dużą liczbą pozwów (jak Millennium) są bardziej aktywne w oferowaniu ugód. Pamiętaj jednak, że pierwsza propozycja jest zazwyczaj nie do przyjęcia.
3. Ile trwa sprawa z dużym bankiem?
We Wrocławiu sprawy trwają średnio od 2 do 4 lat (obie instancje). Duże banki rzadko odpuszczają po I instancji i prawie zawsze składają apelację, co wydłuża proces, ale nie zmienia końcowego wyniku w 97% przypadków.
Czujesz, że temat Cię przerasta? Boisz się starcia z bankowym gigantem? To zrozumiałe. W mojej kancelarii codziennie zdejmujemy ten ciężar z barków naszych Klientów. Nie musisz znać się na prawie bankowym – od tego masz mnie. Przeanalizuję Twoją umowę, wyliczę potencjalne korzyści i powiem Ci wprost, czy warto walczyć. Zadzwoń lub napisz.
Podstawa prawna:







